1459 0

Z padaczką walczyła odmianą konopi nazwaną jej imieniem. Charlotte Figi zmarła w wieku 13 lat

Charlotte Figi i jej siostra bliźniaczka Chase urodziły się w październiku 2006 roku w Kolorado. W wieku 3 miesięcy Charlotte doznała pierwszego ataku padaczki. Gdy miała kilka lat – napadów było już nawet 300 tygodniowo.

Z czasem u dziewczynki zdiagnozowano zespół Dravet. Jest to ciężka postać nieuleczalnej padaczki, która ujawnia się w pierwszym roku życia. Z jej powodu większość pacjentów umiera we wczesnym dzieciństwie. W miarę upływu czasu Charlotte zaczęła tracić zdolność chodzenia i mówienia. Poruszała się na wózku inwalidzkim i karmiona była przez rurkę. W wyniku napadów często dochodziło u niej do zatrzymania akcji serca, przez co musiała być reanimowana.

Rodzice Charlotte desperacko poszukiwali alternatywnych metod leczenia córki, gdyż te konwencjonalne nie przynosiły żadnych rezultatów. Lekarze bezradnie rozkładali ręce, aż w końcu powiedzieli, że medycyna nie może już nic więcej zaoferować. Szczęśliwie rodzina Charlotte natrafiła na film o chłopcu chorym na epilepsję, którego leczono szczepem marihuany o wysokiej zawartości CBD i niskiej THC. Rodzice Charlotte uznali, że to ostatnia deska ratunku dla ich córki.

By zdobyć kartę pacjenta ze wskazaniem do leczenia marihuaną i uzyskać dostęp do programu potrzebne było zalecenie dwóch niezależnych lekarzy. Nie było to łatwe, ale ostatecznie się udało. Tym samym Charlotte została najmłodszym pacjentem zarejestrowanym w programie leczenia marihuaną w Kolorado.

Odzyskane dzieciństwo

Dzięki karcie pacjenta dla małej Charlotte zakupiono odmianę marihuany o wysokiej zawartości CBD i możliwie najmniejszej zawartości THC. Wkrótce dziewczynka otrzymała pierwszą dawkę wytworzonego z niej oleju.

„Kiedy nie miała trzech, czterech napadów w pierwszej godzinie od podania, tak jak to było zazwyczaj, był to jakiś znak.” – relacjonowała mama Charlotte – Paige Figi w jednym z wywiadów – „Ale stwierdziłam, dobrze, poczekajmy kolejną godzinę. To zapewne przypadek.”

Jednak napady ustały na cały tydzień. Później, kiedy już się pojawiały były ograniczone do zaledwie dwóch lub trzech miesięcznie. Charlotte zaczęła mówić, nawiązywać kontakt wzrokowy, a nawet chodzić. Rurka do karmienia także została usunięta.

Szczep konopi kupowany w aptece nie do końca jednak odpowiadał potrzebom małej Charlotte. Wbrew pozorom niska dawka THC wciąż była zbyt wysoka dla jej organizmu. Co więcej, dostęp do materiału, z którego przygotowywano dla niej olej był ograniczony.

Rodzina dziewczynki dowiedziała się wówczas o działalności braci Stanley, którzy zajmowali się w Kolorado uprawą konopi indyjskich i wyhodowali odmianę o wysokiej zawartości CBD i śladowej THC. Została ona wypracowana w celach badawczych, ale jak się ostatecznie okazało – z powodzeniem stosowana w leczeniu małej Charlotte i innych pacjentów cierpiących z powodu napadów padaczkowych. Bracia Stanley, by uhonorować Charlotte, nazwali jej imieniem nie tylko wyhodowaną odmianę, ale także całą linię swoich produktów.

Dzięki przyjmowanym ekstraktom stan zdrowia Charlotte uległ znaczącej poprawie. Mogła się bawić, jeść, nawiązywać znajomości, a nawet jeździć z mamą tandemem. W końcu mogła wieść życie zbliżone do tego, jakie miały jej siostra bliźniaczka i inne rówieśniczki.

Historia Charlotte stała się symbolem ogromnego potencjału CBD i innych związków zawartych w roślinach konopi, niezwykle skutecznych w łagodzeniu i ograniczaniu ilości napadów padaczkowych.


Jeśli szukasz wysokiej jakości naturalnych kosmetyków z konopi oraz zdrowej żywności i soków koniecznie odwiedź stronę BjoCoCo.com


„Charlotte już nie cierpi. Jest wolna od napadów na zawsze…”

Na początku marca Charlotte, jak i cała jej rodzina, zachorowała, ale mimo typowych objawów, wszyscy nie spełniali wówczas kryteriów kwalifikujących do wykonania testów na koronawirusa, o czym możemy przeczytać na profilu Paige Figi na jednym z portali społecznościowych. Zalecono leczenie domowe, chyba, że objawy ulegną nasileniu.

Podczas gdy większość domowników wyzdrowiała stan Charlotte znacznie się pogorszył. W piątek 3 kwietnia trafiła na OIOM. Leczona była jako typowy pacjent z koronawirusem. Przeprowadzony test na jego obecność dał wynik negatywny. Mimo to leczenie kontynuowano.

Stan Charlotte zaczął się poprawiać, więc decyzją lekarzy została wypisana do domu w niedzielę 5 kwietnia. Wczesnym rankiem, we wtorek 7 kwietnia, Charlotte miała silny napad, który spowodował niewydolność oddechową i zatrzymanie akcji serca. Dziewczynka została zabrana do szpitala, gdzie niestety zmarła.

Odeszła w  gronie najbliższych, otoczona ich miłością.

Miała 13 lat.


BEZPŁATNE KONSULTACJE KONOPNE
dostępne są na stronie www.BioHemp.pl


Sandra Jurkiewicz
O autorze:

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Twój adres E-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasze kanały społecznościowe

Kontakt

MedycznaMarihuana.com
biuro@medycznamarihuana.com Poland