262 0

Usłyszał wyrok skazujący, ale wciąż walczy o uniewinnienie. Konopie indyjskie uprawiał w celach medycznych

W 2018 roku Adam Sejbuk został skazany przez Sąd Okręgowy w Siedlcach na trzy lata pozbawienia wolności za uprawę konopi indyjskich. Obecnie mężczyzna walczy o uniewinnienie, gdyż jak od początku zapewniał – robił to w celach medycznych.

We wrześniu 2018 roku policja znalazła u Pana Adama 17 krzaków konopi indyjskich, w tym jeden już wysuszony. Mężczyzna uprawiał rośliny na swoim podwórku, a następnie wytwarzał z nich masło konopne. Taką decyzję podjął po konsultacjach z lekarzem. Adam Sejbuk od wielu lat cierpi na zaburzenia snu. Jak wyjaśnia, masło konopne długo utrzymuje się w organizmie, co pozwalało mu w końcu w spokoju przesypiać całą noc i regenerować siły. Co więcej, mężczyzna cierpi z powodu silnego bólu łokcia, który spowodowany jest złym złożeniem ręki po skomplikowanym złamaniu i musi w związku z tym przejść kolejną operację.

Pomimo, że masło konopne wytwarzane z samodzielnie uprawianych roślin ułatwiało panu Adamowi normalne funkcjonowanie, sąd pierwszej instancji skazał go na 3 lata więzienia.

Póki co Adam Sejbuk nie trafił do zakładu karnego, gdyż jego stan zdrowia na to nie pozwala. W międzyczasie odwołał się od wyroku. Obecnie mężczyzna kontynuuje leczenie przy pomocy medycznej marihuany dostępnej na receptę. Pan Adam podkreśla, że w momencie jego zatrzymania taka forma leczenia nie była jeszcze w Polsce dostępna.

Apelacja i nowy dowód w sprawie

W połowie stycznia, podczas rozprawy w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie miał zostać ogłoszony ostateczny wyrok. Adam Sejbuk poprosił jednak o ponowne otworzenie przewodu sądowego i przedstawił zaświadczenie lekarskie potwierdzające, że jest uczulony na leki przeciwbólowe, a zatem jedyną metodą radzenia sobie z uciążliwym bólem jest medyczna marihuana. Po pierwszej rozprawie, m.in. dzięki pomocy Stowarzyszenia Wolne Konopie, mężczyzna zdecydował się na szczegółowe badania poświadczające jego stan zdrowia.

Po krótkiej naradzie sędziowie stwierdzili, że jest to istotny dowód w sprawie i należy go włączyć do akt. Tym samym ogłoszenie wyroku zostało odroczone. Taka decyzja ucieszyła oskarżonego, gdyż jak sam stwierdził ma szansę dalej walczyć o uniewinnienie. Jak ostatecznie będzie brzmiał wyrok Adam Sejbuk dowie się już w połowie lutego.

Kara nieadekwatna do czynu

Jak twierdzi Stelios Alewras, adwokat Adama Sejbuka specjalizujący się w sprawach narkotykowych i współpracujący ze Stowarzyszeniem Wolne Konopie, jego klient podczas pierwszej rozprawy był przestraszony, a bez prawnej pomocy nie wiedział jak się bronić. Nie miał też świadomości, że bez istotnych dowodów poświadczających stan zdrowia szanse na wygraną sprawy są znikome.

„Otrzymanie recepty i zaświadczeń o potrzebie wykorzystywania medycznej marihuany jest możliwe dopiero od niedawna. Niewiedza zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy prowadzi do sytuacji takich jak ta, kiedy ci pierwsi zaczynają leczyć się na własną rękę. Innym problemem jest nieprzeszkolona kadra medyczna, która nie wie, a czasem boi się korzystać z tej formy leczenia.” – wyjaśnia adwokat

Karę trzech lat pozbawienia wolności Stelios Alewras uważa za zbyt surową zważywszy na fakt, że konopie uprawiane były przez pana Adama w celach medycznych. Jego zdaniem sądy powinny wnikliwiej badać szkodliwość społeczną przestępstw związanych z konopiami, gdyż nawet za wytwarzanie bimbru w celach handlowych kary są zdecydowanie łagodniejsze.

„To szkodliwość społeczna jest warunkiem istnienia przestępstwa, a o tym nie może być mowy w przypadku osoby, która chce sobie ulżyć w bólu.” – podsumowuje Stelios Alewras


Źródło: lublin112.pl, kurierlubelski.pl



BEZPŁATNE KONSULTACJE KONOPNE
dostępne są na stronie www.BioHemp.pl


Sandra Jurkiewicz
O autorze:

ZOSTAW SWÓJ KOMENTARZ

Twój adres E-mail nie będzie publikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasze kanały społecznościowe

Kontakt

MedycznaMarihuana.com
biuro@medycznamarihuana.com Poland